Zespół Stresu Pourazowego i jego terapia z użyciem ketaminy

Pamiętaj, że substancje psychodeliczne są w Polsce zakazane prawnie i mogą być niebezpieczne dla Twojego zdrowia. Nie zachęcamy do nielegalnego stosowania substancji psychodelicznych. Skupiamy się na edukowaniu, pomocy, redukcji szkód

Zespół Stresu Pourazowego (PTSD, z ang, Post-Traumatic Stress Disorder) to zaburzenie, które może rozwinąć się po wystąpieniu jednego, bądź szeregu wydarzeń traumatycznych. Kojarzone głównie z chronicznym stresem wśród żołnierzy i pracowników służb ratowniczych i w tym kontekście badane najczęściej. Jednak przypadłość ta dotknąć może każdą osobę, która doświadczyła bardzo silnego stresu czy traumy – niezależnie, jaka była jego geneza. Jedno wydarzenie i obrazy z nim związane potrafią powracać latami, powodować spontaniczne reakcje stresowe, nawet w zetknięciu jedynie z faktorem przypominającym. Nie pozostaje to bez szkody dla struktur mózgowych i zdolności do prawidłowej komunikacji między nimi. Badania sugerują, że rozwój PTSD jest związany z nieprawidłowościami w działaniu układu limbicznego mózgu, zaangażowanego w przetwarzanie emocji, pamięć i motywację. Układ limbiczny to pojęcie fizjologiczne, które dotyczy bardziej specyfiki procesów, niż konkretnych struktur. Stanowi zbiór reakcji różnych struktur mózgowych, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie w sferze emocjonalno-dążeniowej i poznawczej. Wspólnie z modulującą go korą nową wpływa na reakcje odruchowe i planowane zachowania (czyli chociażby kształtowanie osobowości). Jako tzw. „układ szybkiego reagowania” uczestniczy w reakcjach pozwalających unikać zagrożenia życia i zdrowia. Nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu mogą obejmować zmiany w poziomach i aktywności neuroprzekaźników, takich jak serotonina i noradrenalina, oraz w funkcjonowaniu układu endokannabinoidowego.

Rozwój PTSD może być związany z wieloma czynnikami – genetycznymi, środowiskowymi, czy z indywidualnym poziomem reaktywności na stres. Badania sugerują, że ekspozycja na traumatyczne wydarzenia może prowadzić do zmian w strukturze i funkcjonowaniu mózgu, z czasem pogłębiając reaktywność struktur. To tak, jakby z rosnącą ilością stresu, ciało uzbrajało się w dodatkowe sztaby super czujnych strażników, którzy finalnie reagują na każdy, nawet tylko potencjalnie zagrażający czynnik. Znaczenie ma również indywidualna zdolność radzenia sobie ze stresem, czy nawet poziom inteligencji emocjonalnej.

W badaniu Elliotta i in. z 2020 zbadano około 400 weteranów cierpiących na PTSD i urazy mózgu, którzy wykazali podwyższoną częstość występowania zaburzeń snu w najistotniejszej fazie snu (REM) oraz współwystępujące parasomnie (zaburzenia snu). W badaniu pokazano, że ma to wpływ na rozwój synukleinopatii – grupy chorób neurodegeneracyjnych, w których skład wchodzi między innymi Choroba Parkinsona. A to tylko wierzchołek góry lodowej… Zespół stresu pourazowego powoduje trwałe deficyty poznawcze, niezdolność do wykonywania codziennych funkcji życiowych. Codziennie pozostawia swoje ofiary bezradne, w ciągłym napięciu. Trauma jest jak zachwianie naszego wewnętrznego kompasu, swoistej równowagi i pewności. Wobec tego, próby powrotu do neurofizjologicznej “normy” bardzo często obejmują zachowania dostarczające szybkiego wyrzutu serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Od zachowań kompulsywnych po wyniszczające używki – mechanizm zapewnienia sobie równowagi neurofizjologicznej zawsze jest podobny. 


Żeby lepiej zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się, wskutek tego zaburzenia, warto odnieść się do kryteriów ICD-11 dla PTSD (najnowszej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób wydawanej przed WHO). Czytamy więc, że po pierwsze, musi zajść ekspozycja na traumatyczne wydarzenie. Osoba bezpośrednio narażona była na śmierć, zagrożenie śmiercią, poważne obrażenia lub naruszenie integralności cielesnej/psychicznej siebie lub innych. To tak naprawdę próba ujęcia wielu sytuacji, które stały się” piętnem” dla osoby z PTSD. Po drugie, osoba pokrzywdzona doświadcza niechcianych i inwazyjnych wspomnień związanych z traumatycznym wydarzeniem, które mogą obejmować powracające, nieprzyjemne wspomnienia, sny, czy “wizje”. PTSD nie jest więc zaburzeniem z jasnym mechanizmem ataku – wspomnienie stresu tkwi w umyśle całą dobę i jest jak Jungowski cień, czekający na wydobycie. U osób doświadczających stresu pourazowego występuje także unikanie. Mowa tu o uciekaniu przed bodźcami zewnętrznymi lub wewnętrznymi, które mogą przypominać lub związane być z traumatycznym wydarzeniem. Osoba doświadcza także negatywnych zmian w nastroju i myśleniu, związanych z traumatycznym wydarzeniem, które mogą obejmować negatywne przekonania o sobie, innych lub świecie, uczucie obcości wobec innych, lub trudności z doświadczaniem pozytywnych emocji. Jeśli chodzi o czas trwania, określa się, że objawy muszą trwać przez co najmniej kilka tygodni, aby można było dokonać rozpoznania PTSD. Objawy te powodują przy tym znaczący dyskomfort lub upośledzenie w funkcjonowaniu społecznym, zawodowym lub innych ważnych obszarach funkcjonowania. Nie są także spowodowane przez leki, leczenie lub inne schorzenia medyczne.

Skuteczne leczenie, takie jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT), czy leki, może pomóc osobom z PTSD w radzeniu sobie z objawami i poprawie jakości życia. Oprócz tego, ogromne znaczenie ma wsparcie społeczne. Zanim jednak przejdziemy do najczęściej stosowanych, jak i nowych, obiecujących metod leczenia, warto zastanowić się – jaki tak naprawdę jest stan świadomości społecznej w temacie tego zaburzenia? W analizie przeprowadzonej na danych dotyczących zdrowia psychicznego służb ratowniczych w 2012 roku, czytamy iż częstość występowania zaburzenia wynosił w tej grupie aż 10%. W badaniach przeprowadzonych na kontynencie azjatyckim stwierdzono wyższe szacunkowe występowanie PTSD niż w Europie, ale nie wyższe niż szacunki dla Ameryki Północnej (Berger, Coutinho i in., 2012). W badaniu przeprowadzonym na 36,309 dorosłych w latach 2012 – 2013 stwierdzono, że roczna częstość występowania PTSD wynosiła odpowiednio 4,7% i 6,1%. Wyższe wskaźniki występowania PTSD zaobserwowano wśród kobiet, osób białych, młodszych, wcześniej zamężnych, osób z wykształceniem poniżej poziomu szkoły średniej, osób o niższych dochodach oraz mieszkańców obszarów wiejskich (Goldstein, Smith, i in. 2016). Warto zauważyć, że analizy z tych dwóch, bardzo rozległych badań zostały dokonane w 2012 roku – tuż po zakończeniu wojny w Iraku, kiedy mierzyliśmy się z jedną z większych fal weteranów wojennych, mówiących o doświadczanym codziennie bólu życia z PTSD. W raporcie przygotowanym dla WHO z 2019 roku aż 7,2% populacji USA spełniało kryteria Zespołu Stresu Pourazowego (Cloitre, Brewin i in., 2019). Główne przyczyny rozwoju PTSD w Stanach Zjednoczonych obejmują ekspozycję na traumatyczne wydarzenia, takie jak przemoc fizyczna i seksualna, wypadki, katastrofy naturalne, czy doświadczenia wojenne. Ponadto, niektóre badania sugerują, że pandemia COVID-19 również miała wpływ na zwiększenie liczby przypadków PTSD, zwłaszcza wśród pracowników służby zdrowia. 


Przy obecnym stanie wiedzy leczenie Zespołu Stresu Pourazowego obejmuje różnorodne strategie terapeutyczne, w tym farmakoterapię. Najczęściej stosowane są Inhibitory Wychwytu Zwrotnego Serotoniny (SSRI). Leki z tej grupy, takie jak sertralina i paroksetyna, są zalecane jako pierwszorzędowe leki w leczeniu PTSD. Działają poprzez zwiększenie dostępności serotoniny, neurotransmitera związanego z regulacją nastroju i lęku. Oprócz tego stosuje się Inhibitory Wychwytu Zwrotnego Serotoniny i Noradrenaliny (SNRI) – takie jak wenlafaksyna, które działają na serotonergiczne i noradrenergiczne systemy neurotransmisji. Te metody farmakoterapii, tak jak i w przypadku terapii depresji, mają swoich przeciwników ze względu na dużą ilość efektów ubocznych. W środowisku neuronaukowym coraz częściej mówi się o wyraźniejszym oddzieleniu PTSD od depresji i stosowaniu leczenia, które nie powoduje tak wielu skutków ubocznych – niestety wspomniane leki niosą ze sobą bardzo wysokie ryzyko wystąpienia nieprzyjemnych objawów zespołu odstawiennego, ryzyko interakcji z innymi grupami leków, a także, wykazują znaczący wpływ chociażby na funkcje seksualne (Heitzman, “Współczesna farmakoterapia depresji”).

Największy jednak problem pojawia się w momencie stawiania diagnozy. Bardzo często osoby z traumą przeżytą w pracy, wynikającą z ekspozycji na niezwykle silny stres, są wręcz szkolone swoistego odwrażliwiania się, zachowywania siły, bycia przykładem niewzruszenia. Wśród żołnierzy i członków służb porządkowo ratowniczych wciąż niewiele mówi się o terapii czy pomocy psychologicznej. Kolektywna droga ku budowaniu twardego charakteru i niepokazywaniu swoich uczuć jako metoda na życie i spotykające ich sytuacje, niestety zawodzi. Idzie za tym masa skrzywdzonych – tych, których umysł odmówił współpracy z przekonaniem o bohaterstwie i sile. Frank Herbert pisze w Diunie “The mind commands the body and it obeys. The mind orders itself and meets resistance” ( tłum. “Umysł rozkazuje ciału – ono się poddaje. Umysł rozkazuje sobie – napotyka opór.”) Bardzo trafnie oddaje to uczucie towarzyszące wielu ofiarom traumy próbującym wyprzeć znaczenie swojego problemu i tego, jak wielki był stres, którego doświadczyli. Wielu z nich nigdy nie poprosiło o pomoc, wielu próbowało tuszować zachodzące w nich reakcje obronne i strach. Aby zacząć leczenie jakąkolwiek jakimkolwiek lekiem, warto w tym wypadku wziąć pod uwagę przekonania osoby chorej na temat jej samej i otaczającego ją świata. W przeciwnym wypadku, ryzyko wystąpienia nieprzyjemnych efektów ubocznych od jakiejkolwiek substancji poprawiającej stan chorego jest bardzo duże, jak i istnieje duża szansa, że substancja nie zadziała właściwie. To jakby działać na organizm, który sam wypiera swoje cierpienie – wielokrotnie musi zajść realizacja doznawanego bólu i odpuszczenie walki z samym sobą. 


Metod, aby pozwolić sobie poczuć tę “słabość” – czyli innymi słowy, stłumione, niewypowiedziane emocje może być wiele. Od terapii poznawczo – behawioralnej, pomagającej zidentyfikować wzorce myślenia i zachowania, które mogą nasilać przebieg PTSD, po terapię ekspozycyjną, która polega na stopniowym i kontrolowanym narażaniu pacjenta na wspomnienia lub sytuacje związane z traumą, aby pomóc w przepracowaniu lęku i stresu z nią związanego. Uzupełniająco stosuje się także Biofeedback, czyli metodę samokontroli własnego ciała i swojej własnej odpowiedzi fizycznej, która nasila aktywność obszaru mózgu odpowiedzialną za tzw. Empatię do samego siebie. Wspomaga to proces dochodzenia do nawet najgłębszych, odrzucanych przez pacjentów doświadczeń – takich jakimi były naprawdę, bez filtrów z tego jak “powinniśmy” na nie zareagować. Biofeedback uczy ciało na nowo reakcji na ten sam stresor, tyle, że w mniejszej skali. Pokazano to w badaniu z 2006 roku, badając aktywność sercowo naczyniową u osób po traumie wypadku samochodowego. Okazało się, że reaktywność tego układu zmniejszyła się po terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) wraz z biofeedbackiem oddechowym, w znaczącym stopniu, w porównaniu z grupą stosującą samą terapię (Rabe, Dörfel, i in., 2006). Każda z tych metod w przypadku pacjentów z PTSD wymaga zazwyczaj długiego procesu leczenia, który, ze względu na istniejące już szkody neurologiczne w mózgu, bardzo często jest niewystarczający. 

W ostatnich latach naukowcy zwrócili uwagę na potencjalne korzyści z zastosowania ketaminy – leku znanego z właściwości przeciwbólowych i anestetycznych – w leczeniu PTSD. Ketamina stosowana jest od lat w leczeniu depresji, szczególnie lekoopornej. Coraz więcej mówi się też o terapii depresji wspieranej ketaminą, która zakłada przeżycie przez osobę badaną doświadczenia “poszerzonej świadomości”, inaczej zwanego doświadczeniem psychodelicznym. Dzięki wejściu w stan psychodeliczny, osoba leczona doświadcza dosłownie i w przenośni, obrazów swojego własnego umysłu, którego ekspresja potrafi wydobyć nawet najgłębiej skrywane wspomnienia z życia. Dzięki terapii następującej później, tak zwanej “integracji”, pacjent jest w stanie wspólnie z terapeutą przejść przez to, co ujawniła sesja z ketaminą pod kątem znaczeń, odczuć w ciele, sygnałów. Rewolucyjne w tym temacie badanie wykazało, że ketamina może szybko złagodzić objawy PTSD, często w ciągu kilku godzin po podaniu (Feder i in., 2014). Pacjenci zauważali poprawę w stosunku do samopoczucia, które odczuwali od dłuższego czasu. Jest to znaczące odkrycie, biorąc pod uwagę, że tradycyjne leki przeciwdepresyjne mogą potrzebować kilku tygodni, aby wykazać korzyści w testach (Krystal i in., 2017). Niektóre badania sugerują, że poprawa następująca po jednorazowym leczeniu ketaminą, może utrzymywać się przez kilka tygodni, co może być korzystne dla pacjentów z PTSD, którzy często potrzebują długoterminowego leczenia (Murrough i in, 2013). Taka długotrwała poprawa pozwala terapeucie lepiej wspierać pacjenta w jego procesie zdrowienia. Dobre samopoczucie osoby z PTSD oznacza brak intruzywnych myśli, poprawę snu, lepszą reakcję na bodźce stresujące. Świadomość i poczucie kontroli utrzymujące się przez dłuższy czas to moment, w którym terapia zazwyczaj przyspiesza, a pacjent ma szansę z każdym takim okresem zbliżać się do wyzdrowienia. Badania wykazały, że ketamina może znacząco zmniejszyć objawy związane z traumą, takie jak powracające wspomnienia traumatycznych wydarzeń, co jest kluczowym elementem PTSD (Feder i in., 2016). Pacjenci leczeni ketaminą zgłaszali poprawę funkcjonowania w codziennych czynnościach, wyższą motywację do robienia codziennych czynności, na które dotąd nie mieli siły, co jest ważnym wskaźnikiem skuteczności (Murrougn i in., 2014). W kontrolowanych ustawieniach klinicznych, ketamina była dobrze tolerowana przez pacjentów z PTSD (Feder i in., 2016), pokazują obiecujący potencjał jako innowacyjne leczenie PTSD. Jej zdolność do szybkiego łagodzenia objawów i długotrwałego działania może zrewolucjonizować podejście do leczenia PTSD. Chociaż wyniki badań są obiecujące, dalsze badania są potrzebne, aby lepiej zrozumieć długoterminowe skutki leczenia ketaminą oraz optymalne dawki i schematy podawania dla pacjentów z PTSD (Murrougn i in., 2017). 

Terapia ketaminą jest, póki co eksperymentalnym podejściem do leczenia PTSD i powinna być przeprowadzana tylko pod ścisłym nadzorem medycznym. Ważne jest, aby pacjenci z PTSD skonsultowali się z doświadczonym lekarzem lub terapeutą, aby omówić, czy terapia ketaminą jest odpowiednia dla ich indywidualnych potrzeb i okoliczności.


Berger, W., Coutinho, E.S.F., Figueira, I. et al. (2012). Rescuers at risk: a systematic review and meta-regression analysis of the worldwide current prevalence and correlates of PTSD in rescue workers. Soc Psychiatry Psychiatr Epidemiol, 47, 1001–1011. https://doi.org/10.1007/s00127-011-0408-2

Cloitre, M., Hyland, P., Bisson, J.I., Brewin, C.R., Roberts, N.P., Karatzias, T., Shevlin, M. (2019). ICD-11 Posttraumatic Stress Disorder and Complex Posttraumatic Stress Disorder in the United States: A Population-Based Study. First published: 04 December 2019. https://doi.org/10.1002/jts.22454

Heitzman, prezentacja “Współczesna farmakoterapia depresji”, IPiN, Warszawa

Elliott, J.E., Opel, R., Pleshakov, D., Rachakonda, T.D., Chau, A.Q., Weymann, K., Lim, M. (2020). Zaburzenia snu związane z fazą REM u weteranów z urazem mózgu i PTSD. 

Feder, A., et al. (2014). Efficacy of intravenous ketamine for treatment of chronic posttraumatic stress disorder: a randomized clinical trial. JAMA Psychiatry, 71(6), 681-688.

Feder, A., et al. (2016). Randomized controlled trial of intranasal ketamine in major depressive and bipolar disorders. Biological Psychiatry, 80(8), 642-650.

Goldstein, R.B., Smith, S.M., Chou, S.P. et al. (2016). The epidemiology of DSM-5 posttraumatic stress disorder in the United States: results from the National Epidemiologic Survey on Alcohol and Related Conditions-III. Soc Psychiatry Psychiatr Epidemiol, 51, 1137–1148. https://doi.org/10.1007/s00127-016-1208-5

Krystal, J. H., et al. (2017). Ketamine: a paradigm shift for depression research and treatment. Neuron, 95(5), 963-970.

Murrough, J. W., et al. (2013). Rapid and longer-term antidepressant effects of repeated ketamine infusions in treatment-resistant major depression. Biological Psychiatry, 74(4), 250-256.

Murrough, J. W., et al. (2014). Antidepressant efficacy of ketamine in treatment-resistant major depression: a two-site randomized controlled trial. American Journal of Psychiatry, 171(10), 1137-1144.

Murrough, J. W., et al. (2017). Ketamine for rapid reduction of suicidal thoughts in major depression: a midazolam-controlled randomized clinical trial. American Journal of Psychiatry, 175(4), 327-335.

Rabe, S., Dörfel, D., Zöllner, T. et al. (2006). Cardiovascular Correlates of Motor Vehicle Accident Related Posttraumatic Stress Disorder and its Successful Treatment. Appl Psychophysiol Biofeedback, 31, 315–330. https://doi.org/10.1007/s10484-006-9027-1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły, które mogą Cię zainteresować