Immersyjne technologie w terapii wspomaganej psychodelikami – wywiad z Agnieszką Sekułą
Pamiętaj, że substancje psychodeliczne są w Polsce zakazane prawnie i mogą być niebezpieczne dla Twojego zdrowia. Nie zachęcamy do nielegalnego stosowania substancji psychodelicznych. Skupiamy się na edukowaniu, pomocy, redukcji szkód.
W terapii poszukujemy doświadczeń, które potrafią głęboko zmienić mentalną architekturę, prowadząc do poczucia pełniejszego życia i szczęścia. Żyjąc w świadomości posiadanych zasobów i używając narzędzi wspomagających dobrostan, uczymy się budować zdrowe relacje, radzić sobie ze stresem i dzielić się dobrem z innymi w ramach szeroko pojętego altruizmu. Jak jednak wspomagać poterapeutyczną konsolidację, czyli zapamiętywanie tych doświadczeń i refleksji, jeśli pojawiają się w subtelnej, nierzadko onirycznej formie, jaką charakteryzują się sesje z substancją psychodeliczną?
W dyskusjach terapeutycznego świata, nie bez echa wybrzmiało zetknięcie psychodelików z technologią, a konkretnie z technikami immersyjnymi takimi jak AR oraz VR. Co oznaczają te skróty? VR (ang. Virtual Reality) oznacza wirtualną rzeczywistość. W tym przypadku użytkownik zazwyczaj doświadcza wirtualnego świata za pomocą specjalnego sprzętu i oprogramowania, dzięki czemu może zupełnie oddać się wrażeniom z wirtualnej rzeczywistości. W AR (ang. Augmented Reality) z kolei, użytkownik widzi rzeczywisty świat, ale w polu widzenia pojawiają się dodatkowe elementy wirtualne.
Psychodeliki są określane jako niespecyficzne wzmacniacze, co oznacza, że środowisko, otoczenie i stan psychiczny uczestnika odgrywają bardzo istotną rolę w kształtowaniu doświadczenia i ostatecznie determinują wyniki terapeutyczne. Skutki oddziaływania z ich użyciem zależą od bodźców, które pojawią się w całym procesie. Zależą od wywołanego przez nie ładunku emocjonalnego i ich formy. Daje nam to pole do zastanowienia się nad tym, jak środowisko wytworzone z pomocą VR mogłoby wpływać na komfort psychiczny podczas doświadczenia, a także pracę z ulotnymi wspomnieniami z sesji terapii psychodelicznej.
Ostatnie badania wykazały także, że zarówno psychoterapia wspomagana psychodelikami, jaki treningi z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości mogą indukować neuroplastyczność i neurogenezę w mózgu, czyli zdolność tworzenia nowych połączeń neuronalnych i łatwiejsze przekształcanie już istniejących, jeśli pojawią się odpowiednie bodźce z otoczenia. Są to procesy, w których terapia i adaptacja poterapeutyczna stają się efektywniejsze i wnoszą zauważalne zmiany do funkcjonowania jednostki.
Biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój psychoterapii wspomaganej psychodelikami oraz treningów wykorzystujących technologie immersyjne takie jak VR, moją uwagę skupiła praca Agnieszki Sekuły, współzałożycielki start-upu Enosis Therapeutics (Link) oraz ich autorski projekt Virtual Reality-modulated Psychedelic Psychotherapy (Link do publikacji). Agnieszka Sekuła dzięki wieloletniemu zaangażowaniu w pracę nad wykorzystaniem m. in. robotów do obrazowania, modelowania 3D, czy wirtualnej rzeczywistości, stała się współautorką pionierskich badań w różnych dziedzinach medycyny – od medycyny sądowej w Szwajcarii, przez medycynę kosmiczną w Austrii, aż po badania translacyjne w Singapurze. Obecnie jest doktorantką w Centrum Psychofarmakologii na Uniwersytecie Swinburne w Australii. W swojej pracy podkreśla rolę otwartej komunikacji naukowej, wspierania społeczności badawczej oraz przejrzystości wyników badań.
Miałam ogromną przyjemność porozmawiać z Agnieszką na temat jej pracy, przebiegu sesji terapeutycznych i przyszłości terapii psychodelicznej wspomaganej przez nowoczesne technologie immersyjne. Moja Rozmówczyni przybliżyła mi australijskie protokoły pracy z substancjami psychodelicznymi oraz swoje przemyślenia na temat natury doświadczenia psychodelicznego i technologii VR.
Agnieszko, jak wygląda obecny status terapii psychodelicznych w Australii? Wiemy, że pierwsi pacjenci korzystają już u Was z legalnej opcji leczenia. Jaka jest Twoja perspektywa, patrząc na całą tę zmianę i stopniowe wprowadzanie psychodelików do użytku psychiatrycznego?
W Australii, psychodeliki stopniowo wprowadzane są do użycia medycznego, co jest procesem skomplikowanym i wieloetapowym. Mimo teoretycznej dostępności tych substancji w kontekście medycznym, procedura ich stosowania przypomina te związane z badaniami klinicznymi, gdzie każdy przypadek rejestrowany jest jako indywidualne studium przypadku. Dla każdego pacjenta proces obejmuje rygorystyczną ocenę kryteriów włączenia i wyłączenia oraz wymaga zatwierdzenia przez komisję etyczną, zanim substancje mogą być podane.
Chociaż psychodeliki są tu bardziej dostępne, ich użycie w terapii pozostaje otwarte na decyzję psychiatry, który określa liczbę sesji przygotowawczych oraz integracyjnych, nie mając ścisłych wytycznych co do terapii. Z jednej strony, jest to znaczący postęp, że system medyczny zaakceptował psychodeliki jako narzędzia terapeutyczne, jednak infrastruktura i procedury potrzebne do ich efektywnego wdrożenia nie są jeszcze w pełni rozwinięte. W szczególności, brakuje odpowiednich szkoleń dla terapeutów oraz wypracowanych standardów leczenia.
W Australii, zdobycie treningu z zakresu terapii psychodelicznej nie łączy się z określonymi wytycznymi. Istnieją kursy przygotowane przez MAPS, które łączą część teoretyczną dostępną online z doświadczalnym wprowadzeniem do pracy z substancjami psychodelicznymi. Jednakże, np. w zakresie użycia psylocybiny, taka forma szkolenia jeszcze nie istnieje. Aby psychiatra mógł podawać substancje psychodeliczne, musi posiadać status “authorised prescriber” (licencjonowany lekarz) i spełniać wymogi uczestnictwa w badaniach klinicznych.
Obecnie, mimo że pierwszy pacjent już skorzystał z terapii, cały system znajduje się na początkowym etapie wdrażania. Dostęp do substancji, jak MDMA czy psylocybina, jest utrudniony przez wymogi licencyjne i ograniczenia produkcyjne. Ponadto, koszty leczenia, niepodlegające refundacji rządowej, mogą być barierą dla wielu pacjentów. Ceny terapii w wyspecjalizowanych klinikach, choć nie są nieosiągalne, to jednak wciąż stanowią dość spory wydatek. Mimo tych wyzwań, istnieje spora nadzieja i determinacja, aby leczenie psychodelikami stało się skuteczną i dostępną metodą terapeutyczną w Australii.
Jak pojawił się pomysł zastosowania VR w terapii psychodelicznej? Czy może któreś z nich było pierwsze i znając potencjał jednego z nich pomyślałaś, że chcesz połączyć te dziedziny?
Od samego początku moich studiów skupiałam się na wykorzystywaniu innowacyjnych technologii. Były to różne formy technologii 3D: od modelowania 3D, po obrazowanie medyczne. Wirtualna rzeczywistość również pojawiała się dość często.
Początkowo, kiedy technologia VR została wprowadzona, nie była ona zbyt zaawansowana, a jej jakość pozostawiała wiele do życzenia. Jednak w laboratoriach, w których pracowałam, podejmowaliśmy pewne próby, gdzie mogłaby być wykorzystana w przyszłości. Stanowiło to co prawda niewielki procent moich zajęć, jednak było dla mnie ciekawe, jak ta technologia się rozwinie i jakie będą jej zastosowania w przyszłości.
Z drugiej strony moje zainteresowanie psychodelikami pojawiło się, kiedy wróciłam na uniwersytet, aby zdobyć tytuł magistra psychologii. Fascynowały mnie wtedy odmienne stany świadomości i na początku był to po prostu filozoficznie interesujący temat.
Jednak, kiedy pojawiły się pierwsze wyniki badań z Londynu, pokazujące nieporównywalne do żadnych innych metod rezultaty terapii psychodelicznej, zaczęłam intensywniej angażować się w temat. Zaczęłam pisać artykuły i uczestniczyć w badaniach powiązanych z odmiennymi stanami świadomości – w tym – przeprowadzając kwestionariusze w Polsce.
Kluczowym momentem dla mojego zaangażowania w połączenie VR i terapii psychodelicznej było spotkanie z Prashem, przyszłym współzałożycielem firmy. Prash, będący psychiatrą, od wielu lat był promotorem wykorzystania psychodelików w medycynie w Australii. Nasze wspólne zainteresowania i dyskusje na temat potencjału różnych metod terapii doprowadziły do decyzji o połączeniu naszych sił w badaniach nad wykorzystaniem odmiennych stanów świadomości w leczeniu.
Początkowo nasza współpraca opierała się na analizie dostępnych metod i ich potencjału w indukowaniu odmiennych stanów świadomości. Rozważaliśmy różne podejścia, od medytacji po hipnoterapię i psychodeliki (Link do przeglądu), zastanawiając się, jak mogą się uzupełniać i współdziałać. Z czasem doszliśmy do wniosku, że wirtualna rzeczywistość mogłaby uzupełnić luki w terapii psychodelicznej, szczególnie w zakresie integracji i personalizacji procesu terapeutycznego. To stało się punktem zwrotnym i zainspirowało nas do rozpoczęcia prac nad połączeniem VR i psychodelików w terapii.
W ramach mojego doktoratu rozpoczęliśmy tworzenie modelu wykorzystania VR w terapii psychodelicznej, opierając się na wstępnych badaniach, wywiadach z terapeutami i ciągłym feedbacku. Naszym celem było stworzenie narzędzia, które pozwoli na pełniejsze wykorzystanie potencjału obu tych technologii w leczeniu, eksplorując nowe możliwości terapeutyczne.
Czy mogłabyś proszę, opowiedzieć nieco więcej o projekcie Virtual Reality-modulated Psychedelic Psychotherapy (VRPP™) stworzonym przez Enosis?
Badania akademickie VRPP zostaly przelozony na model VR, ktory nazywamy Spatial Therapeutics (STx). STx stworzony przez Enosis, to innowacyjna przestrzeń, którą pacjent tworzy sam, opierając się na nagraniach dotyczących swoich doświadczeń podczas terapii psychodelicznej. Głównym celem tego projektu jest przedłużenie wspomnień doświadczenia psychodelicznego: umożliwienie lepszej integracji tego doświadczenia oraz zapewnienie terapeucie i pacjentowi głębszego dostępu do przeżyć pacjenta po zakończeniu sesji psychodelicznej. Chcemy, aby pacjent był w stanie omówić swoje doświadczenie z terapeutą, będąc jeszcze emocjonalnie z nim powiązanym. Nasze badania wykazały, że pacjenci często szybko zapominają znaczną część swojego doświadczenia psychodelicznego i tracą emocjonalne powiązanie z przeżytymi wrażeniami, nawet jeśli próbują je zapisywać. Dążymy do stworzenia przestrzeni, w której pacjenci mogą zrekonstruować swoje doświadczenia w sposób wizualny i dźwiękowy, aby z dużą dokładnością przypomnieć sobie emocje i obrazy, które towarzyszyły im podczas sesji.
Pierwszy projekt w ramach Spatial Therapeutics skupiał się na stworzeniu wirtualnych zapisków audio w taki sposób, aby jak najlepiej oddawały naturę doświadczenia psychodelicznego. Zamiast tworzyć liniową opowieść całego doświadczenia, zdecydowaliśmy się na bardziej rozproszone podejście, zachęcając pacjentów do wyrażania swoich emocji w sposób spontaniczny i chaotyczny, zgodnie z tym, jak emocje te do nich przychodzą. Takie podejście ma na celu zachowanie unikatowej natury doświadczenia psychodelicznego, które pozwala na odkrywanie nowych powiązań między myślami i emocjami oraz ułatwia wydobycie niezrozumiałych na pierwszy rzut oka wrażeń i przemyśleń.
Naszym celem jest zachowanie ekspresji doświadczeń w jak najbardziej autentyczny sposób. Dzięki zapiskom audio oraz tworzeniu map myśli, pacjenci mogą eksplorować, w jaki sposób ich doświadczenia, wartości, emocje czy wydarzenia w życiu są ze sobą powiązane. To, co nazywamy „mind mapping„, to proces przeszukiwania tych powiązań i zrozumienia, jak mogą one wpłynąć na zmiany w percepcji i doświadczeniu świata. Projekt Spatial Therapeutics otwiera więc drogę do głębszej eksploracji możliwości zmiany i integracji doświadczeń psychodelicznych w kontekście terapii.
Gdzie więc w cyklu terapii umiejscowiona mogłaby być technologia VR zakładając, że obecnie stosowane protokoły mówią o przygotowaniu, sesji terapeutycznej oraz integracji po doświadczeniu?
W kontekście wykorzystania wirtualnej rzeczywistości (VR) w cyklu terapii psychodelicznej, gdzie tradycyjnie wyróżniamy etap przygotowania, sesji terapeutycznej oraz integracji po doświadczeniu, chcemy, aby narzędzie VR było używane na każdym etapie, co jest najbliższe rytualnemu zamysłowi użycia psychodelików. Tam często ich zażyciu towarzyszy wieloetapowy proces. Dzięki VR widzimy szansę na ulepszenie całego procesu terapii psychodelicznej, chociażby w kontakcie między sesjami. Zazwyczaj, niestety jest tak, że pacjent przychodzi do kliniki raz w tygodniu i że zdąży zapomnieć wiele informacji z poprzedniej sesji, bo jednak są to bardzo ulotne, niemal oniryczne doświadczenia.
Propozycja pracy z VR na każdym etapie i ciągłej aktualizacji wspomnień, podyktowana jest chęcią zapewnienia ciągłości i spójności doświadczenia terapeutycznego, co jest szczególnie istotne w świetle ograniczeń (np. czasu, dostępności terapeutów, substancji, wysokich kosztów) obecnych metod leczenia z użyciem substancji psychoaktywnych, takich jak psylocybina czy MDMA.
Badania i praktyka kliniczna pokazują, że tradycyjne rytuały wykorzystujące te substancje opierały się na głębokim zaangażowaniu środowiskowym, społecznym i czasowym, co w dzisiejszych czasach jest trudne do osiągnięcia w ramach sztywnych struktur systemu terapeutycznego.
Priorytetem w wdrażaniu VR w terapii jest więc stworzenie narzędzia, które umożliwia pacjentowi nieprzerwany dostęp do zasobów wspierających przez cały cykl terapeutyczny – od przygotowania, poprzez sesję, aż po etap integracji. Narzędzia, takie jak STx, mają za zadanie umożliwić pacjentowi samodzielną pracę z doświadczeniem terapeutycznym, zarówno w momencie jego największej intensywności, jak i w późniejszych fazach, kiedy refleksje i uświadomienia mogą pojawiać się sporadycznie.
Narzędzie to, będące w pełni własnością pacjenta, umożliwia tworzenie indywidualnej „mapy doświadczeń”, do której można dodawać kolejne elementy w miarę rozwoju procesu terapeutycznego. Takie podejście nie tylko wzmacnia autonomię pacjenta w procesie leczenia, ale także umożliwia budowanie długotrwałej, osobistej przestrzeni terapeutycznej, niezależnej od fizycznej obecności terapeuty.
Właśnie – chciałabym zatrzymać się na chwilę przy temacie fizycznej obecności terapeuty. Rozwój technologii VR w kontekście terapii otwiera interesujące perspektywy dotyczące roli i potrzeby fizycznej obecności terapeuty w procesie leczenia. Jest oczywiste, że relacja terapeutyczna i osobiste zaangażowanie specjalisty mają niezastąpioną wartość w procesie leczenia. Jednak rosnące możliwości technologiczne, w tym VR, mogą wprowadzać zmiany w tradycyjnym podejściu do terapii, potencjalnie zmniejszając konieczność bezpośredniego kontaktu z terapeutą na niektórych etapach procesu terapeutycznego. W kontekście powyższej refleksji, pojawia się pytanie o przyszłość terapii i roli terapeuty w świetle dynamicznie rozwijających się technologii. Czy możliwe jest, że zaawansowane narzędzia VR i sztuczna inteligencja z czasem będą w stanie naśladować niektóre aspekty interakcji z terapeutą, potencjalnie zmieniając model dostarczania usług terapeutycznych? Jakie są Twoje przemyślenia na ten temat?
W idealnym świecie, oczywiście, aspirujemy do zachowania wartościowych relacji terapeutycznych, które dostarczają pacjentom wsparcia nieosiągalnego w inny sposób. Chcielibyśmy nie tylko utrzymać, ale także maksymalizować te relacje. Z drugiej strony jednak, wykorzystywać technologię w zadaniach proceduralnych, takich jak dokumentowanie przebiegu sesji. Niemniej jednak, aspekty relacyjne, np. poczucie wsparcia czy obecność drugiej osoby, nie są tym, co zamierzamy zastąpić technologią. Jeśli chodzi o proces integracji: aspirujemy do tego, aby pacjenci mogli kontynuować go nawet po pewnej ograniczonej liczbie samych sesji integracyjnych, dając im możliwość samodzielnego utrwalania nowych ścieżek rozwoju, niezależnie od dostępności terapeuty czy od możliwości finansowych.
Nie możemy przewidzieć dokładnego kierunku, w jakim rozwinie się przyszłość terapii, ale naszym marzeniem jest stworzenie systemu wspierającego pacjenta, w którym terapeuci odgrywają kluczową rolę, ale jednocześnie możliwe jest wykorzystanie technologii w procesie przejściowym. Celem jest, aby integracja wykraczała poza gabinet terapeutyczny, obejmując większą społeczność. Terapeuta ma za zadanie wspierać pacjenta w trakcie tego procesu, ale ostateczny sukces terapii mierzy się zdolnością do przekładania doświadczeń terapeutycznych na życie codzienne – na życie z rodziną, przyjaciółmi i szerszą społecznością. Naszym dążeniem jest, aby technologia wspomagała leczenie psychodeliczne w taki sposób, aby pacjent mógł przejąć inicjatywę i wspierany przez terapeutę, dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi, którzy mogą mieć podobne przeżycia, lub z partnerem, który chce zrozumieć przebyte doświadczenia. Dostępność takich zapisków, umożliwiająca ich dzielenie się, jest więc również ważną częścią tego procesu.
Jestem też ciekawa, co sądziłabyś o zastosowaniu tej technologii w działaniach z zakresu opieki podczas doświadczenia np. na festiwalach. Czy uważasz, że technologia VR mogłaby znaleźć tam jakieś wartościowe zastosowanie? Myślę tu na przykład o sytuacji, w której ktoś mierzy się z tzw. bad tripem, wpada w ciąg myśli i jednocześnie znajduje się w niezbyt kojącym, dającym poczucie bezpieczeństwa, środowisku, jakim jest festiwal. Czy mogłaby być to forma doraźnej pomocy przez zmianę “otoczenia”?
Nie przeprowadziliśmy bezpośrednich badań w tej kwestii, jednak w ramach innych eksperymentów, badaliśmy różnorodne zastosowania i “momenty” odpowiednie do wykorzystania technologii VR w kontekście zażywania psychodelików. Jedno z przypadkowych odkryć wskazało, że prezentowanie użytkownikom szczegółowo zaprojektowanych, interaktywnych środowisk, na przykład o charakterze relaksacyjnym, potrafiło skutecznie odciągnąć pacjentów od negatywnych doświadczeń podczas sesji. Kluczowe okazało się tutaj zaangażowanie w interakcję, bez której ten efekt nie był obserwowany.
To zjawisko określiliśmy mianem „rescue VR„. Działa ono na zasadzie zapewnienia pacjentom możliwości skupienia się na zupełnie innej aktywności, co może przerwać negatywny cykl psychologiczny, w który wpadają podczas trudnych doświadczeń. Chociaż nie zbadaliśmy tego zjawiska w sposób rozległy, to nasze obserwacje wskazują, że mogłoby ono oferować chwilową ulgę. Osoby zaangażowane w wirtualną rzeczywistość doświadczały tymczasowego oderwania od negatywnych myśli, jednak efekt ten utrzymywał się tylko przez czas korzystania z VR.
Wirtualna rzeczywistość, ze względu na swoją immersyjność i zdolność do angażowania wszystkich zmysłów, w połączeniu z fizycznym zaangażowaniem użytkownika, posiada znaczną moc przyciągania uwagi. Tak intensywne skupienie pozwala na chwilowe odciągnięcie od trudnych doświadczeń. Mimo że w większości przypadków nie jest to pożądany efekt, gdyż nie chcemy całkowicie odciąć pacjenta od jego doświadczenia, to może okazać się pomocne w sytuacjach, gdzie ciągłe zatrzymywanie się na jednej myśli lub narracji wymaga przerwania. W takich okolicznościach, „rescue VR” może potencjalnie oferować skuteczną ulgę.
Jestem też ciekawa, jakie techniki przygotowawcze, które wykorzystują VR, uważasz za najbardziej obiecujące przed terapią psychodeliczną? A może, co już stosujecie i co przynosi najwięcej benefitów?
Rozpoczynając wykorzystanie technologii VR w fazie przygotowania do terapii psychodelicznej, nasze działania skupiają się na testowaniu integracji i tworzeniu narzędzi, które służą jako wsparcie zarówno dla pacjenta, jak i dla terapeuty. Nie opracowujemy ściśle określonych protokołów terapeutycznych, pozostawiając to w gestii relacji pomiędzy terapeutą a pacjentem, którzy najlepiej wiedzą, jak skonstruować plan terapii. Nasza rola ogranicza się do dostarczenia narzędzi ułatwiających i usprawniających ten proces, umożliwiając pacjentom długoterminowy dostęp do zalecanych praktyk.
Stosujemy różnorodne protokoły, które są wynikiem połączenia wielu podejść terapeutycznych, mając na celu określenie, które techniki przygotowawcze najlepiej sprawdzają się w praktyce. Część z tych technik wymaga od pacjentów dodatkowego zaangażowania, na przykład w nagrywanie swoich intencji wspólnie z terapeutą. Ten proces obejmuje różne etapy, aż intencja zostaje precyzyjnie ujęta zarówno w formie audio, jak i w symbolicznej reprezentacji wizualnej. Ważne jest dla nas, aby pacjenci mogli spędzić czas w przestrzeni VR, skupiając się na swojej intencji, rozważając jej aspekty i ewentualne modyfikacje.
Podstawowym założeniem jest wyposażenie pacjentów w narzędzia, które pomogą im poczuć się komfortowo nawet w trudnych momentach terapii. Zastanawiamy się nad myślami lub mantrami, które mogą okazać się pomocne, oraz nad źródłami wsparcia, na które pacjenci mogą polegać podczas doświadczenia. Wszystko to opiera się na indywidualnych potrzebach, wiedzy i doświadczeniu pacjenta. Bierzemy pod uwagę kluczowe pytania takie jak: Co sprawi, że będziesz się czuł bardziej komfortowo, jeżeli coś pójdzie nie tak? Co będziesz chciał sobie powiedzieć lub wyobrazić, o czym pomyśleć, jeżeli coś będzie szło nie tak? Albo: Co cię będzie wspierać?
Czyli, innymi słowy – na jakich źródłach możesz polegać, żeby czuć to wsparcie podczas doświadczenia lub żeby zachęcić się do tego, aby, na przykład, nie bać się wejść głębiej w jakiś proces. Naszym celem jest stworzenie przestrzeni, w której pacjenci mogą skrystalizować swoje myśli i przygotować odpowiedzi na te kluczowe pytania, mające na celu umocnienie ich w procesie terapeutycznym.
Jestem też ciekawa, czy istnieją jakieś przeciwwskazania? Czy macie protokół, który określa, dla jakich osób nie będzie odpowiednie zastosowanie VR w terapii psychodelicznej?
Tak, oczywiście. Istnieją ogólne przeciwwskazania do stosowania VR, takie jak ryzyko wystąpienia epilepsji, migren, bólów głowy czy objawów choroby lokomocyjnej. Jakiekolwiek symptomy związane z wymienionymi stanami mogą stanowić powód do wykluczenia z terapii technologii VR. Środowisko VR stworzone przez Enosis, zaprojektowane jest jednak z myślą o minimalizacji ryzyka – jest to prosta i łagodna symulacja bez intensywnych bodźców wizualnych czy ruchowych. Użytkownicy mogą znaleźć się na plaży z lagunami, które służą jako tło do nagrywania materiałów, przekształcanych później w symbole. To środowisko charakteryzuje się statycznym obrazem i minimalnym natężeniem światła.
Mimo to, zawsze uwzględniamy potencjalne przeciwwskazania w naszych badaniach. Osoby, które mogą być narażone na ryzyko z nimi związane, nie są włączane do testów. Standardowo, przed sesją przygotowawczą w VR, przeprowadzana jest krótka próbna sesja, aby ocenić, jak uczestnicy reagują na wirtualne środowisko. Dla wielu osób może to być pierwsza styczność z VR, i nawet w przypadku braku medycznych przeciwwskazań, niektórzy mogą odczuwać dyskomfort lub stwierdzić, że VR po prostu nie jest dla nich odpowiedni. W takiej sytuacji, samopoczucie uczestnika również traktujemy jako przeciwwskazanie do dalszego udziału w terapii.
A jak pacjenci reagują na sam sprzęt? Czy gogle VR są ciężkie z punktu widzenia pacjenta, szczególnie będącego pod wpływem substancji? Jak długo trwa czas kiedy pacjent faktycznie ma je na sobie?
Zazwyczaj rekomendujemy korzystanie z gogli VR przez okres 15 minut, a nasze sesje są odpowiednio do tego czasu dostosowane. Istnieją dwa główne zastosowania gogli: podczas sesji z terapeutą, gdzie odbywa się rozmowa terapeutyczna i pacjent ma możliwość nagrania kluczowych wniosków oraz myśli, które chce zachować, oraz do użytku indywidualnego w domu. Sesje domowe również projektujemy tak, aby nie przekraczały 15 minut, chociaż czas ten może być dostosowany przez terapeutę i pacjenta w zależności od indywidualnych potrzeb i preferencji.
Co do odczuwanego ciężaru gogli, opinie użytkowników są różne. Rzadko kiedy słyszeliśmy, aby po upływie zalecanych 15 minut ktoś narzekał na dyskomfort związany z wagą urządzenia. Jednak zdarzają się przypadki, kiedy pacjenci szczególnie zaangażują się w sesję lub chcą przedłużyć doświadczenie. Wtedy warto pamiętać, że nie jesteśmy na co dzień przyzwyczajeni do noszenia takich urządzeń, co może wpływać na postrzeganie ich ciężaru i jakiś dyskomfort z tym związany.
Ja sama nie lubię używać ich dłużej niż 20-30 minut. Niby jest to ograniczenie, ale uważam, że jednak należy do tych “dobrych ograniczeń”. Myślę, że powinniśmy mieć więcej takich limitów podczas korzystania z technologii – bo technologia jest fantastyczna, ale do pewnego momentu.
Technologie VR łączą się z pewnymi ograniczeniami fizycznymi, co uważam za zaletę, ponieważ nie wiąże się ich z ryzykiem nadmiernego użycia, jak ma to miejsce w przypadku innych technologii, np. telefonów komórkowych, do których możemy być „przyklejeni” przez wiele godzin.
Podobnie jest z psychodelikami – nie uzależniają w taki sposób, abyśmy ciągle chcieli z nich korzystać. Zwłaszcza podczas sesji terapeutycznej, gdzie konfrontujemy się z trudnymi doświadczeniami. Ostatnią rzeczą, jaką chcielibyśmy powtórzyć, jest wracanie do trudnych wspomnień. To często nie jest od razu “gratyfikujące” doświadczenie, raczej wiąże się z dużą pracą ze strony pacjenta.
Finalnie, chciałam Cię zapytać, jakie masz przewidywania dotyczące przyszłych trendów w terapii psychodelicznej wspomaganej przez VR? Czy uważasz, że – wykraczając poza obszar Australii – także w Polsce jest pole do rozwoju tej metody?
Oczywiście, mam nadzieję, że będzie się rozwijać. Mam wielką nadzieję, że będzie rozwijać się w Polsce. Chciałabym wspierać rozwój tych metod w naszym kraju – tym bardziej, że zaczynają się badania w tym kierunku, choć póki co na stosunkowo niewielką skalę.
W kontekście terapii psychodelicznej, kluczowa jest metodyka pracy z substancją, tj. jak terapeuta i pacjent angażują się w proces oraz jak zaprojektowany jest cały program terapeutyczny. Substancja psychoaktywna stanowi tylko jeden z elementów całościowego podejścia. Należy pamiętać, że współczesne procedury są nieco odległe od tradycyjnego użycia psychodelików, które znane są od tysięcy lat i były stosowane w zupełnie innym kontekście, włączając w to elementy rytuału i wsparcia społeczności. Obecna rzeczywistość nie zawsze sprzyja procesowi integracji po terapii, co sprawia, że włączanie leczenia psychodelicznego do współczesnego systemu medycznego bez odpowiedniego przygotowania może być nieefektywne.
W związku z tym, VR może służyć jako narzędzie wprowadzające do terapii psychodelicznej, które jest zarówno łatwiejsze, jak i bezpieczniejsze w implementacji. Daje to terapeutom i klinikom możliwość przygotowania się do pracy w systemie terapii doświadczalnej, z dala od tradycyjnego modelu farmakologicznego. Nasz nacisk kładziemy na umożliwienie terapeutom i pacjentom przyzwyczajenia się do wykorzystania technologii VR nie tylko jako przygotowania do samego doświadczenia psychodelicznego, ale przede wszystkim jako narzędzia do zmiany mechanizmów leczenia. Celem nie jest tu medytacja czy rozrywka, ale ciężka praca nad sobą, co odzwierciedla się w procesie nagrywania własnych przemyśleń i refleksji.
*W chwili obecnej KeyClinic (dawniej: KetaminClinic) jest jedynym ośrodkiem w Polsce prowadzącym wglądowe leczenie psychoterapeutyczne z zastosowaniem VR (Enosis). Prowadzone jest też badanie kliniczne oceniające skuteczność VRu u pacjentów z lekooporną depresją w trakcie leczenia ketaminą.
Sekula AD, Puspanathan P, Downey L, Liknaitzky P. Producing Altered States of Consciousness, Reducing Substance Misuse: A Review of Psychedelic-Assisted Psychotherapy, Transcendental Meditation and Hypnotherapy. Psychoactives. 2024; 3(2):137-166. https://doi.org/10.3390/psychoactives3020010Sekula AD, Downey L, Puspanathan P. Virtual Reality as a Moderator of Psychedelic-Assisted
Psychotherapy. Front Psychol. 2022 Mar 4;13:813746. doi: 10.3389/fpsyg.2022.813746. PMID: 35310225; PMCID: PMC8931418.