
Jak odkryto LSD?

Prawdopodobnie wielu z Was znana jest historia wynalezienia LSD, która jest dość niezwykła.
Przypomnimy jednak pokrótce – po raz pierwszy LSD zostało uzyskane ze sporyszu (przetrwalnika grzyba atakującego zboże) przez szwajcarskiego chemika Alberta Hofmanna w 1938 r. Nie odkrył on wówczas szczególnych właściwości tej substancji, choć podobno miał co do niej niejasne przeczucie, które kazało mu powrócić do badania tego środka. 5 lat później, 16 kwietnia 1943 roku podczas pracy z substancją w laboratorium Hofmann zaczął się dziwnie czuć i uznał, że to prawdopodobnie jej wpływ, ponieważ być może jej śladowa ilość w przypadkowy sposób dostała się do jego organizmu. Aby zweryfikować to podejrzenie, 3 dni później, 19 kwietnia 1943 r. Hofmann celowo zażył 250 μg LSD – była to dawka ogólnie rzecz biorąc ostrożna i niewielka, jednak w przypadku tej konkretnie substancji, jak już dziś wiemy, niebagatelna. W związku z tym Hofmann odbył pierwszą w historii i od razu potężną podróż na LSD – którą w dodatku połączył z podróżą rowerem, próbując w ten sposób dostać się do domu. Możemy sobie wyobrazić, jak to wyglądało… Na pamiątkę tych wydarzeń co roku 19 kwietnia obchodzimy „Bicycle Day”.
Tak jak wspomnieliśmy, te fakty mogą być Wam dobrze znane – ale czy wiedzieliście, że odkrycie LSD zostało przewidziane wcześniej?! W 1933 r. (czyli 5 lat przed pierwszym zsyntetyzowaniem LSD i 10 lat przed poznaniem jego psychoaktywnych właściwości) austriacki pisarz Leo Perutz opublikował powieść pt. „Śnieg św. Piotra”. W książce tej występuje naukowczyni, która wyizolowała psychodeliczną substancję ze sporyszu! Co jeszcze ciekawsze – w powieści ma ona zostać użyta do powszechnego szerzenia odnowy religijnej, poprzez podanie jej nieświadomym niczego mieszkańcom pewnej wioski. Trudno tutaj nie mieć skojarzeń z prawdziwą historią Pont-Saint-Esprit, francuskiej miejscowości, w której w 1951 r. doszło do „zbiorowego szaleństwa”, podejrzewanego o bycie skutkiem testowania przez CIA wykorzystania LSD w celach militarnych w ramach tajnego programu MKUltra.
Jak to możliwe? Czy Albert Hofmann czytał „Śnieg św. Piotra” przed swoim wielkim odkryciem? Tego nie udało nam się ustalić.
A Ty co o tym myślisz? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzu.
