
W jaki sposób media mogą utrudniać kształtowanie odpowiedzialnej narkopolityki?

Parę dni temu świat obiegła wieść o tym, że w USA kolejne ugrupowanie religijne dostało prawo do legalnego stosowania ayahuaski podczas ceremonii. Kościół Orła i Kondora, bo o nim mowa, jest pierwszym kościołem niechrześcijańskim w USA, który oficjalnie uzyskał taką ochronę prawną. To zarazem pierwsze w historii ugrupowanie, które zyskało federalne zezwolenie na import i pozyskiwanie ayahuaski bez konieczności przeprowadzania procesu sądowego. To wielkie zwycięstwo konstytucyjnego prawa do wolności praktyki religijnej.
Tymczasem w polskich mediach ukazała się informacja o zatrzymaniu 4 osób w związku z nielegalnymi ceremoniami ayahuaski. Niestety użyty w komunikatach prasowych język i wiedza autorów pozostawiają wiele do życzenia. Ayahuasca, której terapeutyczny potencjał jest coraz lepiej poznany (będące jej głównym składnikiem DMT jest najlepiej zbadanym psychodelikiem) i o której od dawna wiadomo, że nie ma potencjału uzależniającego, została przez dziennikarzy przedstawiona jako “narkotyczny wywar”, “niebezpieczne substancje psychotropowe” i “silnie uzależniające substancje narkotyczne”.
Choć faktem jest, że polskie prawo traktuje ayahuaskę na równi z innymi nielegalnymi substancjami psychoaktywnymi, to jej działanie różni się znacząco od typowo uzależniających substancji takich jak heroina, kokaina czy legalny alkohol, a główne zagrożenie wynikające z jej stosowania wiąże się zazwyczaj z nieprawidłowym kontekstem i przygotowaniem, a nie farmakologicznym działaniem substancji. Dodatkowo w Amazonii stanowi ona ważne dziedzictwo kulturowe.
Jako Instytut promujący rzetelną, opartą na wiedzy naukowej edukację na temat substancji psychodelicznych uważamy, że przedstawiana w mediach narracja jest nieodpowiedzialna i potencjalnie szkodliwa. Betonuje ona bowiem status quo, w którym ceremonie i quasi-terapie psychodeliczne odbywają się w podziemiu bez jakiejkolwiek weryfikacji kompetencji prowadzących je osób ani kontroli nad bezpieczeństwem warunków, w jakich się odbywa. Sprawia, że spotkaniom tym, na którym poszukuje pomocy wiele osób w szczególnie trudnym i wrażliwym momencie życia, może towarzyszyć atmosfera lęku. W przypadku nadużyć (którym sprzyja podziemny charakter), potencjalne ofiary mogą powstrzymać się przed poszukiwaniem pomocy w obawie przed konsekwencjami karnymi. Dodatkowo, tak bardzo oderwana od rzeczywistości narracja sprzyja całkowitemu odrzuceniu przekazu przez czytelników, co może się wiązać z bagatelizacją realnych zagrożeń.
Apelujemy, by osoby opisujące w mediach tematy związane z substancjami psychoaktywnymi upewniały się, że wiedza, którą posiadają jest aktualna i oparta na faktach, a nie uprzedzeniach i mitach lub przekonaniach sprzed dekad, a stosowany język odpowiada rzeczywistości. Zwracamy również uwagę, że ceremonie ayahuaski pozostają w Polsce nielegalne i warto, by osoby, które ich poszukują miały to na uwadze zarówno pod względem trudności w weryfikacji osób prowadzących, jak i ryzyka zatrzymania przez służby, które w warunkach sesji psychodelicznej może być szczególnie trudne, a nawet traumatyzujące.
A Ty co o tym myślisz? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzu.
