Pamiętaj, że substancje psychodeliczne są w Polsce zakazane prawnie i mogą być niebezpieczne dla Twojego zdrowia. Nie zachęcamy do nielegalnego stosowania substancji psychodelicznych. Skupiamy się na edukowaniu, pomocy, redukcji szkód.
Z jednej strony słychać, że to “Dziesięć lat terapii w jeden wieczór” “Przełomowy lek na depresje” czy też “ostatnia nadzieja dla wielu osób”. Z drugiej pojawiają się doniesienia o ludziach, którzy w wyniku działania tych substancji “stracili kontakt z rzeczywistością” albo po “bad tripie” nabawili się kolejnych traum. Wielu psychiatrów i psychologów w ogóle nie wie nic o działaniu tych substancji, bądź zrównuje się je z twardymi narkotykami, siejąc jeszcze większą dezinformację.
7 mitów na temat terapii psychodelicznej
Z roku na rok, na początku w ciemnych zakamarkach internetu, a obecnie również w mainstreamowych mediach zaczęły pojawiać się niewiarygodne wręcz relacje ludzi, którzy po latach bezskutecznych prób pozbyli się traum, uzależnień czy też lekoopornej depresji. We wszystkich tych relacjach przewijała się nazwa “psychodelik”.
Terapie wspomagane substancjami, bo o nich tutaj mowa od kilkunastu lat przechodzą swoisty renesans.
Co prawda psychodeliki były stosowane, głównie w kontekście ceremonialnym od wielu tysięcy lat, miały również swój terapeutyczny “epizod” w latach 50 i 60 ubiegłego wieku, jednak dopiero teraz widzimy, że ich potencjał terapeutyczny jest poparty konkretnymi wynikami badań.
Wyniki te padły na bardzo podatny grunt.
W dzisiejszym świecie, gdzie rozmowy na temat zdrowia psychicznego stają się coraz bardziej otwarte, istnieje coraz większa potrzeba znalezienia skutecznych sposobów na poradzenie sobie z rosnącą liczbą problemów psychicznych.
Pomimo starań, od kilkudziesięciu lat “klasyczne” podejście do leczenia, opierające się na farmakologii oraz psychoterapii nie jest w stanie powstrzymać narastającego kryzysu psychicznego. Pomijając ograniczony dostęp do profesjonalnej pomocy, jest spory odsetek osób, którym obecnie stosowane metody nie były w stanie pomóc.
Pojawiła się więc naturalna potrzeba, aby znaleźć rozwiązanie i światełkiem w tunelu okazały się dla wielu terapie wspomagane psychodelikami.
Tutaj jednak pojawiają się pierwsze problemy.
Z jednej strony mamy wstępne wyniki badań, które potwierdzają wysoką skuteczność i bezpieczeństwo, a z drugiej niemal nikt nie jest w stanie legalnie z nich korzystać, ponieważ w większości krajów wciąż uznawane są za narkotyki.
Rynek jednak nie lubi próżni, przez co oprócz podziemnych terapii wiele osób organizowało sobie takie sesje na własną rękę, zazwyczaj w środowisku, które ciężko byłoby nazwać terapeutycznym.
Jaki jest tego efekt?
Jeśli jesteś zainteresowany tym tematem, to na samym wstępie zderzysz się ze ścianą sprzecznych ze sobą informacji i opinii.
Z jednej strony będą doniesienia o wysokiej skuteczności i bezpieczeństwie, z drugiej przypadki śmierci i wizyt w oddziałach psychiatrycznych.
W wyniku tego ludzie, którym ten typ terapii może zaszkodzić desperacko rzucą się na pierwszą dostępną okazje, a Ci którym realnie mogłoby to pomóc będą czekali latami… nie wiedząc, że oprócz “śmierci ego” jest jeszcze kilka pośrednich, czasem nawet już legalnych opcji.
Świat terapii wspomaganych substancjami to świat wielu ekscytujących możliwości, ale też wielu zagrożeń i ślepych uliczek. Zanim wprowadzę Cię w niego głębiej, chciałbym Ci rozjaśnić kilka kwestii, które pomogą nam się później w nim bezpieczniej poruszać.
1. „Psychodeliki to substancje psychoaktywne, a więc ta “terapia” to dorabianie filozofii do odurzania się. Kiedy jestem pijany, to moja depresja czy lęk też znika”.
Jest to jeden z najczęściej spotykanych argumentów wśród przeciwników terapii wspomaganych substancjami.
Faktycznie jest to prawda, że psychodeliki to substancje psychoaktywne. Osobiście nie należę do osób, które mają w zwyczaju traktować je jako niemal coś mistycznego.
Na pewno jednak nie zgodzę się ze zrównywaniem ich w kontekście terapeutycznym z alkoholem, kokainą bądź większością innych substancji. Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że wyniki badań jasno pokazują, że spożywanie ich w ramach przemyślanego procesu terapeutycznego (to ważne!) przynosi długoterminowe korzyści w postaci zmniejszenia poziomu depresji, lęku czy ilości zachowań kompulsywnych. Mówimy tu o efektach, które utrzymują się już bez późniejszego regularnego stosowania tych substancji.
Podobnych badań w kontekście alkoholu, kokainy czy amfetaminy nie znalazłem. Jeśli są, chętnie się z nimi zapoznam 🙂
2. Wszystkie substancje działają tak samo
Dla osoby postronnej faktycznie może to tak wyglądać. Ktoś wypija/zjada jakąś dziwną substancję, przez kilka godzin kontakt z nim jest ograniczony, po czym nagle mówi, że wszystko rozumie.
Fakt, że większości doświadczeń nie da się prosto opisać słowami, niestety tylko utrwala ten mit.
Oczywiście jest to całkowita nieprawda. Każda ze stosowanych substancji ma swoje charakterystyczne działanie.
Z jednej strony mamy 72- godzinne “sny na jawie” podczas których pacjent rozlicza się ze swoją przeszłością. Pośrodku kilkugodzinne doświadczenia, podczas których możemy na nowo poczuć bezpieczeństwo, które utraciliśmy w trakcie traumatycznego wydarzenia. Na końcu kilkuminutowe doświadczenia kontaktu z czymś, co większość nazywa energią czy absolutem i bez względu czym “to” naprawdę było, to te kilka minut potrafiło zmienić życie wielu osób o sto osiemdziesiąt stopni.
Nie brzmi to tak samo prawda? A każda z tych substancji ma potwierdzone naukowe działanie, tylko że przy różnych zaburzeniach.
Wiele skutków ubocznych wynika z tego, że ktoś substancje dobierał na podstawie tego, co akurat było pod ręką, a nie na podstawie jej potwierdzonego potencjału terapeutycznego.
Pamiętaj, jedna substancja może pomóc Ci przepracować traumę, a druga może Cię jeszcze bardziej zretraumatyzować.
3. Wszystkie psychodeliki są nielegalne
Co prawda, kwestie prawne w kontekście psychodelików są zazwyczaj bardzo skomplikowane, ale jednoznaczne stwierdzenie, że wszystkie są nielegalne to mit. Pojęcie psychodeliku nie jest jasno określone, ja będę posługiwał się podziałem na “klasyczne” i “nieklasyczne”. Patrząc na to w ten sposób, nawet w naszym kraju, który ma bardzo surowe prawo, są psychodeliki, które są legalne, jak na przykład ketamina czy Amanita Muscaria. Dodatkowo oprócz psylocybiny w Holandii mamy też ciekawą sytuację z ośrodkami w Portugalii czy Hiszpanii.
Pamiętaj też, że kiedy korzystasz z nielegalnej substancji musisz liczyć się z tym, że istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że będzie ona zanieczyszczona znacznie bardziej szkodliwymi domieszkami. Jeśli nie chcesz się zastanawiać czy reakcje Twojego ciała to na pewno proces, jaki przechodzisz, a nie objaw zatrucia, to zawsze najpierw rozważ legalne alternatywy!
4. Terapia psychodeliczna to magiczne rozwiązanie na wszystkie problemy psychiczne
Niestety nie. Po pierwsze, chociaż skuteczność wydaje się być wyższa w porównaniu do “standardowych” terapii to wciąż są ludzie, którym ostatecznie to nie pomaga. Po drugie są zaburzenia, które na ten moment całkowicie wykluczają korzystanie ze wsparcia takich substancji (przede wszystkim schizofrenia i ChAD). Dodatkowo już teraz wiemy, że pewne psychodeliki dobrze sprawdzając się przy jednym zaburzeniu, przy drugim nie przynoszą żadnych szczególnych korzyści, a wręcz mogą zaszkodzić. Powoli zaczynamy zbliżać się do momentu, kiedy coraz precyzyjniej możemy z tej terapii korzystać.
5. Wystarczy jedna sesja
Kolejny mit napędzany przez seriale pokroju Netflixa, które co prawda zwiększają zainteresowanie tematem, ostatecznie jednak tworzone są ,aby wywołać wokół siebie jak najwięcej szumu. O ile faktycznie przypadki “wyleczenia” po jednej sesji się zdarzają, to nawet w protokołach badawczych zakłada się z góry, że tych sesji będzie więcej. Osobiście pracując z klientami, nastawiam ich zazwyczaj na właśnie taki scenariusz. Chyba nie ma nic gorszego, niż ktoś, kto stawia wszystko na “to jedno doświadczenie” po czym okazuje się, że nie wydarzyło się nic spektakularnego albo objawy zaczynają po jakimś czasie wracać.
Do tego dochodzi fakt, że niektóre substancje stosuje się celowo w dawkach “średnich” albo “mikro”, ponieważ okazuje się to skuteczniejsze niż pojedyncza dawka uderzeniowa. Tutaj dużo będzie zależało od substancji oraz kontekstu terapeutycznego.
6. Działanie psychodelików opiera się na magii/kontakcie z bogami/duchami/itp.
Faktem jest, że wciąż mało wiemy o mózgu, nawet patrząc na niego jak na organ biologiczny. Kiedy dodamy tutaj warstwę emocjonalno-poznawczą okaże się, że tak naprawdę wiemy, że nic nie wiemy. Dołóżmy do tego systemu działanie psychodelików, o których również wiemy niewiele i tworzy się ogromne pole do mydlenia ludziom oczu, snując przed nimi różne magiczne wyjaśnienia tego co się z nimi stało.
To, co wiemy na pewno to to, że przyjmowanie postawy biernej podczas, której “psychodelik” robi za nas robotę, jest długoterminowo nieskuteczne. Jestem świadomy tego, jak mało wiemy na temat działania psychodeliku, jednak jako psycholog moim celem jest pomóc klientowi przetransformować to często “magiczne” doświadczenie w realną zmianę w jego życiu.
7. Wiedzę o psychodelikach można zgłębić podczas jednego kursu/szkolenia
Mam nadzieję, że udało mi się posprzątać trochę bałaganu, który mógł powstać w wyniku lat z jednej strony demonizowania psychodelików, a z drugiej strony zbytniego ich wychwalania na podstawie tylko części informacji.
Jeśli taki obraz terapii wspomaganej substancjami dalej jest dla Ciebie interesujący, myślę, że teraz będę mógł zacząć bezpiecznie Cię do niego wprowadzać, przedstawiając Ci ogromny potencjał i synergię, która może być wynikiem połączenia psychoterapii i działania psychodelików.
Nie jestem w stanie oczywiście poruszyć wszystkich niuansów, chcę jednak dać Ci fundamentalną wiedzę, dzięki której po pierwsze będziesz mógł zdecydować czy chcesz dalej zgłębiać ten temat, a jeśli tak, to w jakim konkretnie kierunku będziesz chciał iść.
Świat terapii psychodelicznej to królicza nora, która im głębiej w nią wchodzisz, tym coraz bardziej zaczyna przytłaczać Cię swoim ogromem i złożonością. Bez dobrej mapy możesz latami kręcić się w kółko, więc chcę dać Ci dać taką, która pokaże Ci, co na Ciebie czeka oraz jak możesz najszybciej dojść do miejsca docelowego.
Mapą tą jest szkolenie, które dla Ciebie przygotowałem.
Jeśli czujesz gotowość, to otwórz się na ogromną dawkę wiedzy i emocjonującą podróż przez zakamarki ludzkiego umysłu.
KLIKNIJ TUTAJ I ZAPOZNAJ SIĘ Z OFERTĄ SZKOLENIA ON-LINE
