Historia psychodelików w pigułce

Czy wiecie, że psychodeliki nie zawsze były nielegalne? Ich kryminalizacja to właściwie świeża sprawa – która jednak już się przeterminowuje. Na świecie zachodzą zmiany w prawie zmierzające do zdjęcia odium z tych substancji, trwają też intensywne badania kliniczne nad ich terapeutycznym zastosowaniem.

Nie jest to pierwsza fala badań – jeszcze w drugiej poł. XX w. prowadzono takowe nad działaniem psychodelików w leczeniu: uzależnień, depresji, zaburzeń lękowych, nerwic, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, schizofrenii, autyzmu (także u dzieci) czy bólu i symptomów psychicznych towarzyszących chorobom terminalnym. Wiele z nich przynosiło obiecujące wyniki.

Do 1965 r. opublikowano ponad 1000 prac naukowych, obejmujących 40 000 osób badanych, do tego czasu odbyło się również 6 międzynarodowych konferencji naukowych na ten temat.

Ponadto użycie psychodelików towarzyszy ludzkości od czasów prehistorycznych. Najstarsze dotychczas odkryte dowody stosowania ich przez człowieka wskazują 8600 lat p.n.e. Służyło to celom duchowym, rytualnym i terapeutycznym. Kontynuowano te praktyki jeszcze w średniowieczu, jednak wraz z nastaniem inkwizycji zaczęły one być tępione. O ile udało im się w jakimś stopniu przetrwać w ciągłości tu i ówdzie w świecie, o tyle w europejskim mainstreamie niemal o nich zapomniano.

Aż do poł. XIX w., gdy europejscy podróżnicy eksplorujący Nowy Świat zetknęli się tam z substancjami zmieniającymi świadomość. Dostarczali próbki na Stary Kontynent, choć przez kilkadziesiąt następnych lat nie istniały metody, które pozwalałyby je efektywnie zbadać. Wreszcie pod koniec XIX w. zapoczątkowano współczesne psychodeliczne badania naukowe – które trwały do drugiej poł. XX w. Następnie, głównie z powodów politycznych i bez umocowania w podstawach naukowych, substancje te zostały zdelegalizowane, a badania nad nimi przerwano.

Na szczęście obecnie przeżywamy epokę „renesansu psychodelicznego”. Psychodeliki wracają do łask – patrzymy na nie nieco mniej euforycznie niż hippisi w latach ’50-60 i zdecydowanie mniej panicznie niż reszta świata w latach ‘60-70 XX w. Badamy ich niezaprzeczalny potencjał najnowocześniejszymi metodami. Szerzymy na ich temat rzetelną wiedzę.

A Ty co o tym myślisz? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły, które mogą Cię zainteresować