Psychodelik niejedno miał imię

Termin „psychodeliki” jest coraz powszechniej znany i stosowany, choć wciąż u wielu ludzi wywołuje mało precyzyjne, za to bardzo lękowe skojarzenia. Jest to w dużej mierze skutek narracji obowiązującej przez dekady. Lecz zanim psychodeliki zostały skazane na prawną banicję, budziły duże zainteresowanie środowisk naukowych oraz pozanaukowych – i próbowano znaleźć dla nich adekwatną nazwę, która odda ich naturę. Nie było to łatwe zadanie, gdyż są to substancje zróżnicowane, wielowymiarowe i tajemnicze – jak więc zamknąć je w jednym zwięzłym słowie?
Podejmowano wiele prób. Schizofrenogeny – czyli: wywołujące schizofrenię, psychotogeniki – wywołujące psychozę, psychomimetyki – imitujące psychozę, halucynogeny – powodujące zaburzenia percepcji. Takie były pierwsze propozycje, zorientowane na rzekomą patologiczność psychodelicznych stanów. Później zrobiło się nieco przyjemniej i bardziej poetycko, bo pojawiły się takie pomysły jak np. psycholityki – rozluźniające umysł, fanerotymiki – uwalniające duszę czy w końcu psychodeliki – objawiające duszę (które ostatecznie zostały z nami najpowszechniej do dziś).
Niektóre próby były dość karkołomne i trudno do końca rozpoznać, co autor miał na myśli, proponując psychofreniki (być może podkreślenie znaczenia zarówno duszy, jak i umysłu) czy eleuterofizyki (pewnie coś związanego z wolnością i niezależnością)
Ciekawa ewolucja pojęciowa zaszła w aspekcie duchowym, ponieważ niegdyś postulowano mistykomimetyki – tj. imitujące (a więc tylko udające!) stany mistyczne, a obecnie bardziej znana jest nazwa enteogeny – też trudno o dokładne tłumaczenie, ale jasne jest, że chodzi o ujawnianie Boga całkiem serio.
Niektórzy nazywają także te substancje medycynami – co podkreśla ich leczniczy (w sensie holistycznym) charakter, a całkiem niedawno, bo w 2018 r. pojawiło się określenie psychoplastogeny – które odnosi się do odkrywanej zdolności pobudzania procesów neuroplastycznych mózgu.
I to nie są wszystkie określenia na psychodeliki, na które trafić można w źródłach!
A jak Wy o nich myślicie czy mówicie? Zastanawialiście się, jak używane przez Was określenie koresponduje z Waszym stosunkiem do tych substancji?
A Ty co o tym myślisz? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzu.